Aktualności

My jesteśmy muzykanci, konszabelanci

Jak dobrać buciki dla malucha?

Buciki dla najmłodszych…na co zwrócić uwagę przy zakupie

     Pierwsze buciki jakie zakupujemy dla naszych pociech to inwestycja w zdrowie i prawidłową postawę dziecka. Ważne jest aby obuwie było prawidłowo dobrane, w przeciwnym razie  buty spowodują koślawość stopy  i wady postawy.

W sklepach jest obecnie bardzo duży wybór bucików, nie zawsze jednak wysoka cena może oznaczać lepszą jakość. Niektóre tańsze buty są całkiem dobre, jak zatem dobrać odpowiedni?

Buciki dla uczących się chodzić

Najlepszą i najzdrowszą metodą w nauce chodzenia jest po porostu chodzenie na boso lub w skarpetkach antypoślizgowych. Stópka jest wtedy niczym nieskrępowana, a mięśnie pracują prawidłowo aby utrzymać równowagę.

Jednak gdy nasze dzieciątko chce dreptać na dworze buciki są konieczne. Podstawowa zasada przy zakupie jest taka, aby obuwie stopie nie szkodziło, lecz wspierało ją w naturalnym funkcjonowaniu, a zatem stabilizowało, nie ograniczając jej naturalnych ruchów.

Buty dla dzieci uczących się chodzić powinny być zatem pełne (nie mogą to być sandałki składające się z kilku paseczków), najlepiej wiązane z przodu lub zapinane na rzepy. Powinny sięgać nieco powyżej kostki, aby lekko ją podtrzymywały i jednocześnie utrzymywały na właściwym miejscu pietę. Muszą mieć elastyczną podeszwę, nie mogą się ślizgać (podeszwa powinna być z miękkiej gumy lub tworzywa do niej podobnego).Nie polecam takich filcowych kapciuszków, gdyż słabo trzymają stópkę i mogą ją wykrzywiać.

Buty dla dziecka nie mogą mieć wąskich nosków – nawet jeśli są przeznaczone dla dziewczynki. Dziecko musi móc swobodnie poruszać palcami. Niewskazane są także obcasiki i wkładki ortopedyczne (chyba, że przepisze je lekarz).

Dla większego dziecka…

Dziecku, które chodzi pewnie, nie chwieje się na boki można już zakupić półbuciki lub też sandałki, ale powinny one nadal utrzymywać piętę, by nie poruszała się na boki.

Utrzymanie jej w prawidłowej pozycji wymusza prawidłowe ustawienie pięty. Dobrze dobrane zapiętki zapobiegają szpotawości i koślawości stóp. Dziecięce buciki powinny również pewnie obejmować stopę w okolicy śródstopia, ale tak, aby nie uciskały grzbietu stopy. Dlatego najlepsze są buty sznurowane lub z przylepcami (zawsze przynajmniej dwoma lub trzema) dającymi możliwość regulowania szerokości buta. należy zwrócić uwagę, by podeszwa była elastyczna. Buty dziecięce powinny także mieć cholewkę sięgającą nieco powyżej kostki. Stabilizuje ona wówczas staw skokowy, nie obciera ani nie uciska.

Jak dobrać buciki?

Kupując buty nie powinny być one ani za ciężkie, ani za duże. Kupione buciki na wyrost powodują wykrzywienie stopy, a gdy buty są dobre stają się one zniekształcone. Przy dobieraniu bucików prosimy dziecko, aby wsunęło stópkę jak najbardziej do przodu, wtedy sprawdzamy ile miejsca zostało za piętą. Spokojnie powinniśmy wsunąć tam palec, jeśli jest więcej miejsca lub mniej, szukamy innego rozmiaru.  Mierząc buty, zwróćmy uwagę, czy górna część cholewy nie uciska skóry dziecka nad kostką (dzieci często mają pulchne nóżki w tym miejscu). To może powodować otarcia i ból, które sprawią, że maluch zniechęci się do chodzenia.

Ważna informacja – często rodziców kusi, aby wykorzystywać pozornie niezniszczone buty używane wcześniej przez inne dzieci (po starszym rodzeństwie czy kuzynostwie), powinni unikać tego rozwiązania. Buty dostosowują się bowiem kształtem do nóg noszącego, wkładka się wygniata, a zapiętek wykrzywia. Jeśli więc dajemy dziecku buty używane (zwłaszcza w pierwszych trzech latach życia), narażamy je na to, że przejmie wady poprzedniego właściciela. To co rodzice oszczędzili na obuwiu, wydadzą w konsekwencji na leczenie wad stóp lub postawy.

Stopa dziecka w pierwszym okresie życia rośnie około pół numeru na 3 miesiące, co oznacza, że co 3-4 miesiące a najrzadziej co pół roku powinniśmy zmieniać mu buciki. Po 3 roku życia ten wzrost się nieco spowalnia, wówczas buty można kupować co 6-8 miesięcy.

Jeśli natomiast zauważyliście jakiekolwiek wady stóp u swojego dziecka, skonsultujcie je z lekarzem ortopedą, on oceni ich stan i zleci w razie czego noszenie bucików ortopedycznych, które wspaniale leczą wszystkie wady stóp i im zapobiegają.

Warto zainwestować w prawidłowe obuwie od najmłodszych lat, by nie wydawać pieniędzy na kosztowne leczenie w późniejszym okresie. :)

Ząbkowanie u dzieci

Zdrowe przekąski podczas ząbkowania – uśmierzenie bólu i dobra dieta

     Ząbkowanie przeważnie przebiega z bolesnością dziąseł. W tym czasie najlepiej zainwestować w dobre gryzaki, bezpieczne leki przeciwbólowo-przeciwzapalne oraz smaczne i zdrowe gryzako-przekąski.

     Bolesna opuchlizna, gorączka, biegunki – to niektóre z dokuczliwych objawów sygnalizujących, że nadchodzi ząbkowanie. Przeważnie w tym czasie dzieci staja się bardziej marudne, płaczliwe, nie mają humoru. Mogą nie chcieć się bawić, nie mają apetytu i  nie chcą nic jeść. Wszystko to jest zrozumiałe. Obrzmiałe dziąsła sprawiają ogromny ból i każdy dotyk jest nieprzyjemny. Dlatego należy się dobrze przygotować na ten okres i zaopatrzyć:

•    w różne gryzaki (miękkie, twarde, w zależności od preferencji dziecka)

     Niektóre dzieci wolą miękkie kauczukowe gryzaki, które ładnie pachną (np. żyrafa Sophie), inne wolą drewniane lub plastikowe. Kolor też ma znaczenie – dla młodszych dzieci lepsze są bezbarwne lub delikatnie barwione, dla starszych kolorowe. Czasami wybór gryzaka zależy u dziecka również od tego, który ząb aktualnie się wyrzyna.

•    leki bezpieczne dla małych dzieci

     Najlepiej wybierać lekarstwa, które można podawać nawet najmniejszym dzieciom z pewnością, że nie wywołują skutków ubocznych. Nie warto podawać silnych lekarstw, jeśli nie ma takiej potrzeby (np. wysoka gorączka powyżej 38,5 stopnia Celsjusza to wskazanie do podania leku, niższa niekoniecznie wymaga podania leków). Lepiej zainwestować w preparaty, które mają naturalny, bezpieczny skład i które działają nie tylko przeciwbólowo, lecz także przeciwzapalnie, co jest bardzo ważne, gdy ząbkowanie jest bolesne i dziąsła są poranione (np. lek Camilia o potrójnym działaniu: przeciwbólowym, przeciwzapalnym i przeciwbiegunkowym).

•    zdrowe przekąski, tzw. naturalne gryzaki

     Gdy maluszek odmawia jedzenia, bo go bolą dziąsła, nie zmusimy go do spożycia posiłku. Poza tym lepiej nigdy nie zmuszać dziecka do jedzenia, aby nie zaczęło kojarzyć jedzenia z obowiązkiem, lepiej niech pozostanie to dla niego przyjemność i przygoda. Także w trakcie ząbkowania powinniśmy dostosować konsystencję menu do potrzeb malucha. Jeśli jednaj odmawia spożywania czegokolwiek, najlepiej upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu i proponować mu gryzako-przekąski. Czyli jedzenie, które spełni swoją rolę gryzaka (da ulgę dziąsłom), a jednocześnie będzie smaczne i pożywne.

Ząbkowanie i jadalne gryzaki

     Nie musi to być nic wyszukanego – najlepsze są zwykłe owoce i warzywa lekko schłodzone. Świetnie w roli gryzaków sprawdzają się:
•    zielone ogórki
•    marchewka
•    jabłko
•    banan

     Mogą to być jednak inne warzywa lub owoce, które będą ciekawie wyglądać, smakować i będą miały odpowiednią konsystencję. Jeżeli nasz maluszek jeszcze nie siedzi, wtedy możemy skorzystać z gryzaka siatkowego i wkładać w siateczkę owoce lub warzywa. Maluch będzie mieć frajdę, a my pewność, że jest bezpieczny.

Odporność – jak ją wzmocnić?

Odporność – jak ją wzmocnić?

     Jesień i zima to pory roku, gdy nasz organizm jest bardziej niż zwykle podatny na spadek odporności, brak witalności i słabe samopoczucie. Zimno i duża wilgoć powietrza wychładza nasz organizm, potrzebujemy więcej ciepła, żeby go ogrzać.

     To, czy zdołamy obronić się przed infekcją, zależy w dużym stopniu od odpowiedniej diety.

     Ważne jest zwiększenie ilości gotowanych posiłków w ciągu dnia, co pomoże zachować energię i ciepło w organizmie. Najlepiej zjadać 4-5 posiłków dziennie – co 3-4 godziny.
W tym czasie zdecydowanie warto postawić na ciepłe śniadanie, które zapewni nam ciepło na pierwszą część dnia. Może to być na przykład gotowana owsianka z bakaliami czy kasza jaglana z jabłkiem i cynamonem. Tradycyjne kanapki z wędliną lub serem nie tylko nie rozgrzeją organizmu, ale dodatkowo powodują zwiększenie wydzielania śluzu, np. w postaci kataru. Do silnie śluzotwórczych produktów zalicza się nabiał w dużej ilości, produkty z białej mąki i produkty z białym cukrem. Cukier jest największym “zjadaczem” witamin i mikroelementów w naszym organizmie, które są niezbędne do aktywności układu immunologicznego.

     Nie tylko śniadanie powinno być ciepłe: warto zdecydowaną większość posiłków przygotować przez  dłuższe gotowanie, pieczenie, duszenie. Zupy gotujemy ze świeżych warzyw sezonowych, unikając mrożonek, wzbogacając je kaszami. Potrawy doprawiamy ziołami i  przyprawami, np. tymiankiem, oregano, kminkiem, kozieradką, kurkumą, imbirem, cynamonem. Stosowanie przypraw poprawia strawność pokarmu i wzmacnia odporność.
Jeżeli chodzi ozboża  bogate m.in w minerały regulujące odporność cynk, żelazo, magnez, najbardziej odpowiedni na jesień jest jęczmień: w postaci płatków, pęczaku czy drobnej kaszy. Dla osób z wzmożonym wydzielaniem śluzu (np. zmagających się z katarem), polecana jest szczególnie kasza jaglana, która osusza i rozgrzewa, jak i ryż brązowy, ale z dodatkiem cynamonu lub kurkumy. Silnie rozgrzewające właściwości ma kasza gryczana.
W porze jesienno zimowej zalecana jest też większa ilość kwasów tłuszczowych omega 3; zawiera je np. oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia czy nieoczyszczony olej lniany, nasiona (pestki dyni, słonecznik, sezam) orzechy i migdały, które dodatkowo są bogatym źródłem mikro- i makroelementów.

     Chroniąc swój organizm przed zmarznięciem, należy w potrawach uwzględniać takie warzywa jak dynia, rzepa, kalarepka, seler, cebula, por, czosnek, warzywa strączkowe. W okresie jesienno-zimowym ograniczamy spożycie surowych owoców i warzyw! Szczególnie należy unikać cytrusów – mimo, że zawierają witaminę C, nie są korzystne w naszej sferze klimatycznej ze względu na silne działanie wychładzające.Cytrusy warto zamienić na sezonowe owoce (lub ich przetwory) z naszej strefy klimatycznej,takie jak: żurawina, owoc z dzikiej róży, jabłka, gruszki oraz nasiona i orzechy suszone.

     Podczas zimnych dni wskazane jest dostarczanie energii z ryb, mięsa pieczonego lub duszonego w ziołach. Jednak należy pamiętać, że niekorzystnie wpływają na nasz organizm wędliny, ze względu na dużą zawartość soli i substancji chemicznych.

     Oprócz diety trzeba pamiętać o odpowiednim ubiorze – takim, który nie dopuści ani do wychłodzenia, ani do przegrzania organizmu.

     Ważne jest również, by pomieszczenia, w których pracujemy i odpoczywamy, miały odpowiednią temperaturę (ok.20 stopni Celsjusza) i wilgotność powietrza. Przy ogrzewaniu centralnym trudno utrzymać odpowiednią wilgotność – pomaga położenie na grzejniki wilgotnych ręczników, zamoczonych w czystej wodzie.  Pomieszczenia, w których przebywamy, należy także kilka razy dziennie wietrzyć.

     Układ immunologiczny, nerwowy i hormonalny tworzą integralną całość, przekazywane bodźce  neuronalno-hormonalne kształtują naszą odporność. Wszystkie  te trzy układy harmonijnie współgrają w trakcie snu. Dochodzi wtedy do ich regeneracji, a tym samym – do wzmocnienia odporności. Sen musi trwać co najmniej osiem godzin, bez względu na porę roku. Powinno  się spać w wywietrzonym pokoju lub, o ile nie jest zbyt zimno, przy otwartym lub lekko uchylonym oknie.

     Nie sposób pominąć także codziennej aktywności fizycznej! Z medycznego punktu widzenia ćwiczenia fizyczne powodują zwiększenie aktywności limfocytów, które są nazywane Natural Killers. Stanowią one podstawę naszej odporności.

     Zalecane są codzienne spacery na świeżym powietrzu, mimo tego, że aura nie jest tak zachęcająca jak w okresie wiosenno-letnim. Zadbajmy o to, by spędzać choć część czasu wolnego na dworze. Wspólne spacery można urozmaicać innymi formami aktywności, takimi jak zabawy i gry plenerowe.

     Przy deszczowej i bardzo zimnej pogodzie należyregularnie ćwiczyć w wywietrzonym pomieszczeniu. Po ćwiczeniach w zamkniętym, przegrzanym pomieszczeniu dodatkowo narażamy się na nagłe zmiany temperatury, co negatywnie wpływa na układ immunologiczny.

     Pamiętajmy, że jesteśmy integralną częścią przyrody – dlatego powinniśmy współgrać z porami roku poprzez odpowiednie odżywianie, zachowanie rytmów biologicznych oraz aktywność fizyczną na łonie natury.

Pożegnanie ze smoczkiem

Pożegnanie ze smoczkiem

     Pożegnanie ze smoczkiem może przebiegać bezproblemowo i jakby mimochodem. Jednak jeśli maluch jest mocno przyzwyczajony do ssania smoczka, a rodzice traktują go jako swoisty „uspokajacz” i panaceum na łzy dziecka, rozstanie ze smoczkiem może być dość trudne. Smoczek dla wielu rodziców jest wybawieniem, ponieważ pomaga uspokoić płaczącego maluszka, ułatwia zasypianie dziecka i daje mu poczucie bezpieczeństwa. Jednak nadchodzi w życiu dziecka taki moment, kiedy smoczka należy pożegnać.

Kiedy oduczać dziecko ssania smoczka?

     Smoczek jest pomocny rodzicom w wychowywaniu niemowlaka. Jednak ten cudowny „uspokajacz” z czasem przestaje być potrzebny, a jego używanie może nawet przynosić więcej szkody niż pożytku – przede wszystkim dla dziecka. Rodzice podejmują decyzję o oduczaniu dziecka ssania smoka, ale maluch może nie być entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu. Niektórym maluchom, bardzo przyzwyczajonym do smoczka, trudno jest nagle z niego zrezygnować.

      Zdaniem większości pediatrów, dobry moment na odzwyczajanie malucha od smoczka pojawia się, gdy dziecko ma 3-6 miesięcy. W tym wieku odruch ssania nie jest już tak silny, a uwagę dziecka można łatwo odwrócić piosenką lub pokazywaniem mu różnych przedmiotów. Nieco później, około siódmego miesiąca życia niemowlę nabywa wiele nowych umiejętności i smoczek przestaje być atrakcyjny. Przełomowe są również pierwsze urodziny dziecka. Roczny maluch zaczyna chodzić i intensywniej poznawać otaczający go świat, a smoczek staje się niepotrzebny.

045613